|
Mówi się, że nadzieja jest matką głupich. A jednak człowiek nie może żyć bez nadziei. Do istoty bycia człowiekiem należy nadzieja. To ona kształtuje wolę walki o lepszy świat i wolę zmagania o własny wzrost, przede wszystkim duchowy...
Oto triumfy odnosić będzie mój Sługa, wywyższony będzie i wyniesiony, postawiony bardzo wysoko. Jak niegdyś wielu ze zgrozą na Niego patrzyło, bo nieludzko zniekształcony był Jego wygląd, a postać Jego niepodobna do ludzkiej, tak wprawi On w podziw liczne narody...
A teraz zapraszam Wszystkich na wystawę NARZĘDZI do modlitwy. Myślę, że jednym z nich, chyba najzwyczajniejszym i najbardziej powszechnym, a do tego jakże skutecznym, choć nie tak prostym, jakby się wydawało, jest RÓŻANIEC...
Czytałem kiedyś artykuł, którego tytuł brzmiał: "Cierpienie jako modlitwa". A ja bym dorzucił, idąc po myśli św. Benedykta z Nursji, Patrona Europy, taki wątek: "Cierpienie jako praca". Zachwycamy się pozostawioną przez niego zwięzłą zasadą, na której wyrastała nowożytna Europa: "ora et labora" - módl się i pracuj. Czy jednak każdy może ją odnieść do siebie? Zastanawiając się nad tym pytaniem, chciałbym zatrzymać się nad pracą, ale trochę w innym niż zwykle kontekście.
Ponownie zatrzymujemy się przy Chrystusie zwycięskim, triumfującym. Bo z Nim i my czujemy się zwycięzcami. Ale to zatrzymanie się (tym razem stajemy już nie przy krzyżu, ale w perspektywie Zmartwychwstania) ma już ów “trzeci” wymiar...
|