Grupa DELFIN
Strona głównaLista dyskusyjnaArtykuły Thursday, 09 September 2010
Szukaj
Gość
Login  
Hasło  

Rejestracja
Zapomniałeś hasła?
Nawigacja
Lista dyskusyjna
Artykuły
Księga Gości
Fotogaleria
Kontakt
Informacje osobiste
Szukaj

Katalog stron www
Polecane strony www
Nasze banery
Nasz Przewodnik
Odżywianie w SM
Nasze odżywianie
Mama z SM
Problemy z pęcherzem
Różne
Inne
Codzienność
Moc wyobrażni
Ruch i ćwiczenia
Doniesienia naukowe
Ośrodki rehabilitacyjne
Ciekawostki
dr Joanna
Odpowiedzi
O lekach
Przewodnik SOBIE MOC
Raporty z podróży
Refleksje i listy
Rehabilitacja Wielow...
Tłumaczenia
Agata Augusiak
Opowiadania
Andrzej P.
Wiersze
Iza Bednarczyk
Polecane lektury
Przemyślenia, cytaty...
Wiersze
Moje projekty
Ksiądz Tomasz
Homilie rok 2002
Homilie rok 2003
Homilie rok 2004
Homilie rok 2005
Homilie rok 2006
Homilie rok 2007
Homilie rok 2008
Homilie rok 2009
Homilie rok 2010
Kazania okolicznościowe
Rysiek Pilch
Poprawa mojego zdrowia
Sabina Urbaniak
O Sabinie
Listy
Modlitwy
Refleksje
Wiersze
Zdrowienie
Zbyszek Rękas
O mnie
Naturalne Leki
Przepisy kulinarne
Zosia Choińska
O mnie
Opowiadania
Ważne książki
Poprzednia strona
Sabina Urbaniak :: Refleksje

Czy miłość jest trudna? Jak wiele wymaga poświęceń? Czy osoby chore i niepełnosprawne "mają prawo" kochać innych?



W życiu każdego niepełnosprawnego w pewnej chwili pojawia się pytanie, które bez przesady można nazwać pytaniem egzystencjalnym.br>


W setkach listów, które dostaję nieodmiennie gości strach. Muszę ich przekonywać, iż choroba lub starość, tak czasem podobne do siebie, wcale nie muszą być takie, jak wyglądają dla nich samych i dla wielu innych.



W poniżeniu i cierpieniu wzywanie pomocy Bożej jest czymś naturalnym i sam Stwórca do tego zachęca. Jednak osoba dotknięta cierpieniem, zdruzgotana, ale akceptująca ten stan, zgodnie ze słowami psalmisty staje się najpełniejszym sposobem sławienia Boga, najdoskonalszą ofiarą Jemu składaną.



Myślę, że każdy człowiek w swoim życiu wiele razy pyta o sens cierpienia. Najczęściej pytanie to rodzi się wtedy, gdy dotyka nas choroba, jakieś nieszczęście, lub gdy cierpi ktoś z naszych bliskich. Pytania: "dlaczego?" i "za co?" prowokuje również widok nieuleczalnie chorych.



Po raz kolejny w tym roku przebywałam w Centrum Onkologii Przede wszystkim odkrywałam na nowo Pana Jezusa w ludziach cierpiących. Byłam przy nich, rozmawiałam, słuchałam ich opowieści. Bo przecież tak wiele przeżyli i tak wiele mogli opowiedzieć o życiu i cierpieniu.



Człowiek stworzony jest do szczęścia, a zatem do radości. Jednak w życiu codziennym jakże często doświadcza cierpienia i bólu, które są najczęściej związane z chorobą. Choremu jest szczególnie ciężko w szpitalu: przeżywa osamotnienie, a oparcie w ludziach często staje się zawodne. Narażony jest on na niedogodności życiowe, niebezpieczeństwa i śmierć.



Kim jestem? Człowiekiem dojrzałym, który żyje dla drugich, czy może infantylnym egoistą?. Sumieniem człowieka kieruje porządek wartości, jaki przyjął dla siebie. Można go odkryć w sobie obserwując własne marzenia. Wszak „gdzie skarb twój, tam serce twoje”



Te słowa wypisane na ścianie przedziału kolejowego przeczytałam jadąc kiedyś pociągiem. Tak głęboko utkwiły mi w pamięci, że ciągle wracają pobudzając do refleksji. Zastanawiam się nie tylko nad tym, kto je napisał, ale zwłaszcza nad tym, jakie głębokie "przesłanie" te słowa w sobie zawierają.



Ten, kto dobrze zna swoje ograniczenia i możliwości? Kto decyduje się na taką zmianę, która obiektywnie jest możliwa, i na niej się koncentruje? A jeśli tak czy to wystarczy? Różne czynniki mogą motywować nas do zmiany.



Od ponad 40 lat niosę swój krzyż. Długo do niego dorastałam zanim okazało się, że jest on mój i na miarę moich sił i możliwości...



Każdy człowiek doświadcza w swoim życiu bardzo wielu lęków. Najczęściej pojawia się on w związku z reakcją na jakieś niebezpieczeństwo lub zagrożenie. Lęk w różnych postaciach i w różnym nasileniu jest dla człowieka niczym cień, który począwszy od dnia narodzin aż po ostatnie dni życia ciągle mu towarzyszy.



A wreszcie rzekł Bóg: "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam". Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył… Być na obraz Boga, Istoty doskonałej – jakaż to godność i przywilej!



Kiedy znalazłam się w tej sytuacji, cały czas żyłam nadzieją, Potem już tylko miesiąc, najdalej półtora, i człowiek wstaje, wraca do życia. Cały ten czas trzymano mnie «pod kloszem» i choć mnie uświadomiono, że ta moja choroba nie jest wcale taką krótką sprawą, że będzie to trwało znacznie dłużej, lekarze zaczęli mnie przyzwyczajać do tego, że nie będzie tak łatwo. Wtedy zrozumiałam, że wrócić do normalnego życia będzie ciężko, inaczej niż to sobie wyobrażałem.



Jeżeli kiedykolwiek miało się do czynienia ze skomplikowanymi układankami, to na pewno każdy wie, że pochłaniają one sporo czasu. Niewielu potrafi błyskawicznie ułożyć kilkaset elementów, by stanowiły całość. Na ułożenie dużej, powikłanej układanki najczęściej potrzeba kilka dni a nawet tygodni. Proces układania to zabawa. Sukces to satysfakcja.



Od czasów Hipokratesa w środowisku medycznym trwała dyskusja na temat tego, czy mówić całą prawdę ciężko chorym, czy jej nie mówić?



Uważam siebie za pewien stopień na drodze do odkrycia własnej natury. Nauczyłam się miłości do samej siebie...



Chciałbym podzielić się z Wami krótką refleksją na temat powołania.



Długa tradycja każe nam spoglądać na postać Maryi, matki Jezusa...



Powinnością mojej profesji jest wysłuchiwanie skarg, żalów, a czasem złorzeczeń na los, na okoliczności, na Boga, na innych. Ostatnio miałam przyjemność wysłuchania relacji pewnej pacjentki



Chorym człowiekiem wstrząsają różne uczucia. Ranią mu duszę i szarpią na strzępy...



Kiedy przychodzą kłopoty upadamy na duchu, jesteśmy opieszali w czynieniu dobra i stale wątpimy?



Medycyna w wielu wypadkach potrafi przyjść z pomocą człowiekowi cierpiącemu, jednak jest bezradna wobec osób, które nie umieją współpracować z zespołem leczącym. W sytuacjach wyjątkowych – wówczas gdy pacjent stwarza zagrożenie dla samego siebie lub otoczenia – prawo przewiduje leczenie przymusowe. Może ono uratować życie, jednak trudno w takiej sytuacji osiągnąć pełny efekt leczniczy.



2 kwietnia 2005 roku będzie datą niezapomnianą. Na twarzach milionów osób pociekły łzy smutku, rozpaczy, nieszczęścia. Odszedł najwspanialszy człowiek XX i XXI wieku-Jan Paweł II Wielki. Rzesze ludzi opłakiwało go nie tylko na placu Świętego Piotra, ale prawie na każdym zakątku Ziemi.



Dopóki człowiek jest silny i młody, nie myśli o chorobie. A jednak choroba prawie nikogo nie omija.. Choroba jest doświadczeniem charakteru, sprawdzianem wartości człowieka.



Byłam zdrową i silną dziewczyną. W 1970 roku postawiona diagnozę Stwardnienie rozsiane, trafiłam do szpitala...



Spośród wszystkich chorób prowadzących do upośledzenia sprawności ruchowej stwardnienie rozsiane ma przebieg najbardziej zmienny i trudny do przewidzenia. Jest to bardzo ciężkie neurologiczne schorzenie mózgu i rdzenia kręgowego.



Cierpienie towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów pod każdym stopniem długości i szerokości geograficznej. Jest ono fenomenem powszechnym w świecie ludzkim oraz wyzwaniem, które stale na nowo domaga się podjęcia przez człowieka. Choroba jest jedną z wielu przyczyn cierpienia, które ma szerszy zakres i dotyka najgłębszych warstw osoby ludzkiej.



Na umiejętność towarzyszenia choremu szczególną uwagę zwrócili psychologowie już w latach siedemdziesiątych minionego stulecia. Istnieje bowiem wzajemne oddziaływanie na siebie chorego i jego opiekunów.



Pomocy nie można udzielać choremu "na siłę", jeśli on lub jego rodzina jej sobie nie życzą. Dzieje się to wówczas, kiedy opiekunowie swoim postępowaniem nie wzbudzają zaufania. Przyczyn jego utraty bywa wiele. Niektóre spośród nich są bardzo istotne, na przykład stworzenie nadziei na wyleczenie, kiedy przesłanki medyczne są wątpliwe. Również brak czasu na rozmowę z chorym i jego rodziną oraz lekceważenie ich obaw zawsze powoduje ochłodzenie relacji z opiekunami chorego.



Wizualizacja może pomóc każdemu człowiekowi, ponieważ potrafi wpłynąć pozytywnie na jego stan zdrowia...



Z pewnością są w naszym życiu takie problemy, które jak chwasty najchętniej wyrwalibyśmy z korzeniami. Może to być np. bardzo poważna i dokuczliwa choroba, która całymi latami spędza nam sen z powiek, nie pozwala na utrzymywanie bliskich kontaktów z otoczeniem. Zostały nam tylko przysłowiowe cztery ściany, niekiedy może wózek inwalidzki, na którym z wielkim trudem możemy zbliżyć się do okna – za nim bez przerwy tętni głośne życie miasta.



Wiara to prywatna sprawa każdego człowieka...



W minionym wieku w medycynie odnotowano ogromny postęp, efektem czego jest łatwiejsze ustalanie przyczyn choroby i wskazanie sposobów ich leczenia...

Copyright © Grupa DELFIN 2005-2006

1211642 wizyt

Powered by PHP-Fusion v5.01 © 2003-2005