Grupa DELFIN
Strona głównaLista dyskusyjnaArtykuły Thursday, 09 September 2010
Szukaj
Gość
Login  
Hasło  

Rejestracja
Zapomniałeś hasła?
Nawigacja
Lista dyskusyjna
Artykuły
Księga Gości
Fotogaleria
Kontakt
Informacje osobiste
Szukaj

Katalog stron www
Polecane strony www
Nasze banery
Nasz Przewodnik
Odżywianie w SM
Nasze odżywianie
Mama z SM
Problemy z pęcherzem
Różne
Inne
Codzienność
Moc wyobrażni
Ruch i ćwiczenia
Doniesienia naukowe
Ośrodki rehabilitacyjne
Ciekawostki
dr Joanna
Odpowiedzi
O lekach
Przewodnik SOBIE MOC
Raporty z podróży
Refleksje i listy
Rehabilitacja Wielow...
Tłumaczenia
Agata Augusiak
Opowiadania
Andrzej P.
Wiersze
Iza Bednarczyk
Polecane lektury
Przemyślenia, cytaty...
Wiersze
Moje projekty
Ksiądz Tomasz
Homilie rok 2002
Homilie rok 2003
Homilie rok 2004
Homilie rok 2005
Homilie rok 2006
Homilie rok 2007
Homilie rok 2008
Homilie rok 2009
Homilie rok 2010
Kazania okolicznościowe
Rysiek Pilch
Poprawa mojego zdrowia
Sabina Urbaniak
O Sabinie
Listy
Modlitwy
Refleksje
Wiersze
Zdrowienie
Zbyszek Rękas
O mnie
Naturalne Leki
Przepisy kulinarne
Zosia Choińska
O mnie
Opowiadania
Ważne książki
Poprzednia strona
Czy trudno jest wierzyć?
Wielu ludzi narzeka, że trudno jest wierzyć. Trudno nie dlatego, żeby prawdy wiary były niezrozumiałe, lecz dlatego, że jak twierdzą, niemożliwe do wcielenia w życie. Takie osoby można by zapytać, czy naprawdę usiłowały żyć zgodnie z zasadami wiary, czy wykorzystały wszystkie możliwości, aby poznać treść wiary, a następnie dostosować do niej życie? Czy nasze trudności w wierze nie wynikają często z bierności, z braku aktywności w poszukiwaniu Boga. Jeden ze świętych włożył w usta Boga takie słowa: "Kto mnie szuka, ten mnie już znalazł". Ktoś może jednak powiedzieć, że wiara to nie tyle nasza zasługa, co dar Bożej łaski. Stąd rodzi się wniosek, że jeśli nie mam wiary, to znaczy, iż Bóg nie udzielił mi łaski. Stwierdzenie to może mieć w sobie posmak kalwinizmu. Znane jest powiedzenie, które mówi, że Bóg stworzył nas bez nas, ale nie zbawia nas bez nas. Bóg zatem każdemu udziela łaski w sposób wystarczający, trzeba jednak z nią współpracować. Trafnie wyraził się w tym temacie św. Ignacy z Loyoli: "Tak trzeba ufać Bogu, jak gdyby wszystko od Boga zależało, a tak działać, jak gdyby wszystko zależało od nas".

Z wiarą może mieć kłopoty ten, kto w Bogu widzi jakiegoś despotę, który cieszy się, że stawia nam wielkie wymagania. Tymczasem ten Bóg, którego znamy z objawienia jest najlepszym Ojcem. Kocha nas bezinteresownie, w sposób nieogarniony. Św. Paweł ze zdumieniem stwierdza, że Bóg ukochał nas, gdyśmy jeszcze byli grzesznikami. A Ewangelista Jan ogłasza dobrą nowinę: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16). Ten Syn, Jezus Chrystus, z miłości ku nam wydał samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci i to śmierci na krzyżu.

Jezus idąc na mękę zdawał sobie sprawę ze wszystkich najdrobniejszych szczegółów czekających Go cierpień i upokorzeń. Widok męki napełniał Go trwogą. Zgodził się mimo wszystko, niby baranek, ponieść krwawą ofiarę za grzechy świata. Położył w ten sposób pieczęć na tym, co głosił i czego nauczał. Nikt nie zdecydowałby się przecież umrzeć dla utopii, kłamstwa. Albo więc Jezus do końca samego siebie oszukiwał albo tak cenił prawdę, którą obwieszczał, że gotów był dla niej uczynić wszystko. Z kart Ewangelii wiemy, iż wielokrotnie powoływał się On na swoje cuda jako znak, poprzez który sam Ojciec o Nim świadczy. Jezus to nie fanatyk, jak niektórzy twierdzili, ale człowiek trzeźwy i praktyczny. Widać to w dyskusjach z faryzeuszami oraz uczonymi w Prawie.
Dla przeciętnego człowieka mówienie prawdy może się wydawać trudne, jeszcze trudniejsze może się jawić życie zgodne z prawdą Ewangelii. Ale jeśli ktoś chce autentycznie odpowiedzieć swoją miłością na miłość Boga, ten starał się będzie "żyć w prawdzie", naśladować Tego, który o sobie powiedział: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem (J 14, 6). "Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu" (J 18, 37). Idąc po wytyczonej nam przez Niego drodze, mamy pewność, że nie błądzimy. Ta pewność napełnia nas nadzieja, radością, ponieważ życie przedstawia dla nas jakiś sens, jakąś wartość.

Wszystko to pięknie brzmi, jednak ja nie doświadczam bliskości Boga, On jest dla mnie daleki, nieosiągalny. Rozrywki, przyjemności są blisko, w zasięgu ręki, one mi się narzucają – powie ktoś. Prawdą jest, że Boga nie możemy doświadczyć zmysłami i pozostaje nam tylko wewnętrzne przekonanie, wiara. Mamy jednak cudowne znaki Jego obecności zapisane i utrwalone na kartach Pisma Św., w dziejach Kościoła, a także w życiu wielu świętych. Możemy więc zdobyć niemal moralną pewność nie tylko co do tego, że istnieje, ale także co do tego, że bardzo nas kocha. Warto czytać Ewangelie, jak i inne natchnione pisma, ponieważ w Bożym świetle łatwiej przyjąć często niezrozumiałą rzeczywistość. Warto także zapoznawać się z życiorysami świętych, aby zobaczyć, jak wielkich rzeczy Bóg dokonał w ich życiu. Nie wystarczy jednak czytać, aby wiedzieć. Poznanie prawdy domaga się czynu, wprowadzenia w życie.

Tylko ludzie czystego serca potrafią dostrzec Boga i oddać Mu się w synowskiej miłości. Dla tych, którzy Go kochają przykazania nie są ciężkie, a wiara nie jest trudna.

Copyright © Grupa DELFIN 2005-2006

1211229 wizyt

Powered by PHP-Fusion v5.01 © 2003-2005